Reportaż społeczny

Właśnie dostałem informację o prezentacji zdjęć znajomej fotografki na portalu SocialDocumentary.net. Chciałbym Wam polecić mocny i spójny materiał Natalii, który dotyczy ekshumacji zwłok po czystkach etnicznych w okolicach Srebrenicy:

jak również zwrócić uwagę na sam portal o reportażu społecznym:

Wykłady na temat oświetlenia w plenerze

Ostatni zestaw materiałów video pochodzi ze strony “pro photo life“, prowadzonej przez Jima Talkingtona, na której można znaleźć bardzo dużo materiałów na temat pracy w studio. Żeby uzupełnić poprzednie dwie notki, tym razem zmieszczę prezentacje dotyczące pracy w plenerze.

Część 1:

Część 2:

Część 3:

Część 4:

Wykłady na temat oświetlenia studyjnego (2)

Drugi zestaw wykładów video to materiały dostępne dzięki “Morris Studios“. Poniżej umieszczam wykład na temat oświetlenia studyjnego, ale na kanale użytkownika dostępnych jest znacznie więcej prezentacji.

Część 1:

Część 2:

Część 3:

Część 4:

Część 5:

Część 6:

Wykłady na temat oświetlenia studyjnego (1)

Natrafiłem ostatnio na ciekawe wpisy z materiałami video o fotografii studyjnej, używaniu światła błyskowego i innych zagadnieniach związanych z fotografią. Namiary na prezentowany filmy pochodzą z bloga “The art of Light“.

Pierwszy zestaw wykładów, możliwych do obejrzenia na YouTubie, to materiały z prezentacji Kena Hendersona na temat oświetlenia studyjnego:

Część 1:

Część 2:

Część 3:

Część 4:

Część 5:

Część 6:

Część 7:

Część 8:

Fotografia prawdę powie

People say photographs don’t lie, mine do“, powiedział David LaChapelle. Okazuje się jednak, że fotografia przekazuje trochę psychologicznej prawdy o fotografowanej osobie. I mimo, że wielu będzie się spierać, czy istnieje coś takiego jak portret psychologiczny i czy efekty sesji portretowych nie są jedynie kreacją i tylko różnymi kadrami czyjejś fizjonomii, to warto zapoznać się z tym artykułem:

A skoro fotografie jednak coś o nas mówią, to może warto podkreślić to, że samemu jest się fotografem, na przykład ubierając odpowiednią koszulkę:

Jak zrobić zdjęcie w stylu Emo?

Pewnie wszyscy znacie autoportrety, z Naszej Klasy, Flickr’a i innej maści serwisów społecznościowych, zalewanych twórczością młodych-gniewnych. Autoportrety te są pełne indywidualnego nacechowania, oryginalnej perspektywy, a zwłaszcza niezwykłej  jakości technicznej. Osobną kategorię, w tym rodzaju twórczości, stanowią  zdjęcia tworzone przez emo-młodzież. Oto krótki kurs robienia emo portretów na Nonsensopedii:

Wszystkie fotograficzne wiadomości w jednym miejscu

Nie wiem czy znacie serwis Alltop, będący agregatorem wiadomości na rożne tematy z wielu serwisów i blogów. Warto czasami zajrzeć do kategorii fotografia, gdzie na jednaj stronie mamy zebrane najnowsze wiadomości, z najbardziej popularnych blogów i serwisów poświęconych fotografii:

“Armia Cieni” – Jacek Glinka

“Armia Cieni” – próba zespołu

W oczekiwaniu na Złotą Godzinę

Pewnie wielu z was obiło się o uszy hasło “złota godzina” (ang. golden hour). To pierwsza godzina i ostatnia godzina światła słonecznego podczas dnia, kiedy na fotografiach pojawiają się “piękne, głębokie kolory, gra świateł i cieni, kształty silnie uwypuklone poziomym oświetleniem“. Podstawowym problem, gdy chce się wykorzystać ten magiczny moment,  jest odpowiedź kiedy wstać, albo do której zostać w plenerze. Z pomocą przychodzi nam wtedy The Golden Hour Calculator, czyli serwis wyliczający kiedy “złota godzina” będzie miała miejsce w naszej okolicy.

Ku przestrodze

W moim portfolio można znaleźć kilka prac wykonanych w programach do obróbki grafiki. Przeżywając w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku fascynację dokonaniami Ryszarda Horowitza, popełniłem kilka cyfrowych kolaży. Od wielu lat nie bawię się już cyfrową manipulacją obrazu, ograniczając poprawki swoich zdjęć do suwaczków w programach do konwersji RAW. Może to i dobrze, bo jeszcze popełniłbym jakąś “fotoszopową katastrofę. Chociażby taką jaką prezentują w tych serwisach:

Retrorewolucja, czyli mniej i znaczy więcej

Mimo, że staram się być na bieżąco z nowościami na rynku fotograficznym, zwykle nie pisuję o nowych aparatach, czy osprzęcie. Wychodzę bowiem z założenia, że dobre zdjęcia można robić każdym aparatem, a obecny rozwój fotografii cyfrowej przypomina mi bardziej rozwój branży komputerowej. Bardziej liczą się wszelkie mega wzrosty (hertzów, czy pikseli) i mnożenie dodatkowych funkcji, niż poprawa tego co najważniejsze (stabilności i szybkości systemów operacyjnych, czy też ostrości i rozpiętości tonalnej rejestrowanych zdjęć). Z tego też powodu pozytywnie zaskoczył mnie nowy trend w rozwoju aparatów fotograficznych, który myślałem, że już się nie pojawi (patrz: Marketing psuje aparaty).

Przede wszystkim cieszy mnie wycofywanie się z gonitwy za co raz większą rozdzielczością matryc. Z tego co kojarzę Olympus oficjalnie zapowiedział, że nie będzie podwyższał rozdzielczości stosowanych matryc, tylko skupi się na polepszaniu ich innych parametrów.  W ten trend wpisuje się też premiera nowego zaawansowanego kompaktu, jakim jest Canon G11, w którym ZMNIEJSZONO ilość megapikseli z 14 do 10, na rzecz mniejszego szumu (brawo).

canon-g11

Dodatkowo, seria aparatów Canon G, intensywnie wykorzystuje staromodne pokrętła, do obsługi najczęściej używanych funkcji, co także uważam, za słuszny trend. Nie mogę się tylko doczekać manualnego zooma i pierścienia przysłon. Kto jednak wie, może już niedługo, bo oto w drugiej premierze Canona, modelu PowerShot S90, pojawia się pierścień przy obiektywie, którym można sterować czułością, kompensacją ekspozycji, przysłoną, czasem, albo niby manualnym zoomem. Dodajmy do tego jasność 2.0 przy prawdziwym szerokim kącie i mamy wręcz idealny aparat kieszonkowy (oby tylko testy potwierdziły jakość wykonywanych nim zdjęć).

canon-s90

Trudno przy tej okazji nie wspomnieć o nowym produkcie Olympusa, czyli modelu E-P1, pierwszym korpusie tej firmy w systemie Mikro Cztery Trzecie. Szczerze mówiąc czekałem na tego typu rozwiązanie, czyli na kompakt o rzeczywistych możliwościach lustrzanki. Moje zastrzeżenia budzi co prawda mała matryca (szkoda, że to nie rozmiar APS, albo Pełna Klatka), brak wizjera, brak wbudowanej lampy błyskowej (przydaje się), no i oczywiście cena, ale aparat wygląda bardzo sympatycznie. Szczególnie ze stałoogniskowym obiektywem 17 mm (jakieś 34mm, w przeliczniku dla pełnej klatki).

olympus-ep1-front

Być może warto poczekać na nowy aparat Panasonica, czyli będący jeszcze w fazie spekulacji model Lumix GF1. Tym bardziej, że posiada wbudowaną lampę, prawdopodobnie nasuwany wizjer elektroniczny, no a przede wszystkim od razu ma się pokazać z dwoma stałoogniskowymi obiektywami 20 mm i 45 mm (ekwiwalent dla małego obrazka to odpowiednio 40 mm i 90 mm). Co prawda, mój ideał to zestaw dwóch obiektywów 28mm i 90mm, ale nie widzę powodu, by Panasonic nie miał wypuścić prawdziwego obiektywu szerokokątnego. (UPDATE: W kilkanaście dni po oryginalnym wpisie Lumix GF1 pojawił się oficjalnie, łącznie z zapowiedzią różnych obiektywów na rok 2010).

panasonic-gf1-496x269

Przy okazji warto zauważyć, że aparat ten bardzo przypomina model Lumix DMC-LX3, który też idealnie wpisuje się w opisywany trend (10MP i krótki, ale bardzo jasny zoom (ekw. 24-60 mm) f/2.0-2.8 Leica Vario-Summicron).

PanasonicLX3

Zapytacie o co tyle hałasu? Czemu za tą samą cenę nie kupić uniwersalnej i lepszej jakościowo, typowej lustrzanki. Ano dlatego ;-)

WTD770

Zdjęcia i linki do opisów aparatów pochodzą z serwisu Fotopolis. Komiks z serwisu What The Duck.

Publikacja w kwartalniku literacko-artystycznym “sZAfa”

Miło mi powiadomić, że moje zdjęcia z cyklu “Mijając: Wrocław” zostałe opublikowane w numerze 32/2009 kwartalnika literacko-artystycznego “sZAfa”.

Adam Dzidowski publikacja

Ponadczasowość fotografii

Ostatnio pisałem o ponadczasowości fotografii, nieprzemijalności estetyki i ogólnej samoobronie dobrego zdjęcia. Odnoszę jednak dziwne wrażenie, że zasady te nie dotyczą zdjęć z zakładów fotograficznych. Potwierdza to regularnie mijana witryna jednego z takich zakładów w mojej okolicy oraz niezwykły blog pt. “SEXY PEOPLE“, który gromadzi zdjęcia zwykłych ludzi z ostatnich lat.

Warto zauważyć, że nasz uśmiech budzą zdjęcia sprzed zaledwie kilkunastu lat (te szalone lata dziewięćdziesiąte) oraz fakt, że fotografowane osoby wcale nie są jakoś specjalne nieatrakcyjne. Po prostu taka była kiedyś moda, a sztampowe kadry oraz niezmienne od lat “standardowe pozycje studyjne” tylko uwypuklają wszelkie stylistyczne niedociągnięcia i anachronizmy. Ku przestrodze.

“To są takie małe przyjemności” Tadeusz Rolke

Lubię “Przekrój” nie tylko dlatego, że jest to tygodnik kulturalno-społeczny, o znacznie zmniejszonej zawartości polityki w polityce, ani też z powodu sentymentu do pożółkłych archiwów u mojej Babci, które oglądałem jako mały chłopiec. Ostatnio “Przekrój” cenię za popularyzację historii fotografii, w regularnych, krótkich tekstach na przedostatniej stronie. W numerze z 4 czerwca 2009 pojawił się dodatkowo artykuł prezentujący sylwetkę Tadeusza Rolke. Autor artykułu słusznie zauważa, że wiele zdjęć Rolke, można spokojnie porównać do tych wrzucanych obecnie na blogi i Nasze-Klasy.

Z czasem jednak, nawet takie zdjęcia, o ile tylko dokumentują coś prawdziwego i aktualnego, stają się ważnym zapisem minionej rzeczywistości. Pomijam oczywiście fakt, że na zdjęciach Rolke widać bawiących się Kobielę i Polańskiego. Kto jednak wie, może i nasi znajomi też będą kiedyś sławni, a tym samym ich najbanalniejsze zdjęcia nabiorą stosownej nobilitacji. Najbardziej w całym artykule ujął mnie jednak cytat samego Rolke:

(…) Przez obiektyw studiuję najbliższą rzeczywistość. To sa takie małe przyjemności. Dzięki temu zawsze mam co robić, czym się cieszyć. (…)

Następna strona »


Mini Blogi

Moje mini blogi zawierają wybór najciekawszych porad i zdjęć:

Fotograf @ Tumblr

Fotograf @ Posterous

Flickr

Portret: Jerzy Stuhr

More Photos

Blog Stats

  • 565,244 hits