10 najczęściej stosowanych wymówek podczas kradzieży zdjęć

10 najczęściej stosowanych wymówek podczas kradzieży zdjęć

Niestety prawdziwe … A jako uzupełnienie polecam ten list:

Musician’s Scathing Letter Offers One Way to Respond to Requests for Free Work

Kiedyś na argument miłej Pani, że przecież zamieszczą moje nazwisko, a zdjęcie będzie wisiało na plakatach w całym kraju, odpowiedziałem pytaniem, czy ona pracuje w biurze  w zamian za plakietkę z jej nazwiskiem powieszona na drzwiach.

Proste oświetlenie studyjne portretu

W uzupełnieniu opublikowanej jakiś czas temu ściągi na temat oświetlenia portretowego w studiu (Oświetlenie w studiu – ściągi i diagramy), dzisiaj przedstawiam jej ciut inną wersję przygotowana przez portal Digital Camera World (Photography lights made simple: classic one light portrait setups to try right now).

Obrazek

 

Jak zostać sławnym fotografem – odcinek VIII

Ponieważ zauważyłem, że w docelowym miejscu nie ukazał się ostatni odcinek mojego felietonu, to pozwałam go sobie zmieścić na blogu:

To już ostatni odcinek mojego felietonu, w którym mam nadzieję udało mi się żartobliwie pokazać drogę do sławy fotograficznej w czasach popkultury. Szczerze mówiąc uważam, że coraz trudniej będzie w ogóle przebić się z fotografią na rynek sztuki, czy chociażby celebrycji. Rosnące zainteresowanie galerii i aukcji sprzedawaniem zdjęć znanych autorów tylko pozornie temu zaprzecza. Obecna moda na kolekcjonowanie zdjęć to wyraz nostalgii za powoli przemijającym statusem tej formy sztuki i próba chociażby cząstkowej nobilitacji nowych artystów działających w tej dziedzinie. Po prostu dożyliśmy czasów, w których fotografia straciła swój elitarny charakter. Narzędzia potrzebne do wykonania przyzwoitych zdjęć stały się powszechnie dostępne, a długofalowe koszty pracy fotografa drastycznie zmalały. Gdyby warsztat pracy rzeźbiarskiej i malarskiej uległ podobnemu przewartościowaniu i upowszechnieniu, już dawno nie robiłby na nas żadnego wrażenia fakt, że ktoś formuje drewno pod własne wyobrażenie lub potrafi kłaść farbę na płótnie. Kto wie, być może drukarki 3D w przyszłości przedefiniują nasze wyobrażenie o tym, czym jest talent potrzebny do tworzenia przestrzennych dzieł sztuki. Tak się właśnie dzieje teraz z fotografią, w której wielkoformatową wystawę można przygotować w kilkadziesiąt minut na ploterze, a nie po kilku dniach prób i błędów w ciemni. Ponadto w zalewie wizualnej stymulacji po prostu trudno się przebić nawet z wartościowym materiałem. Sam talent przestaje już wystarczać, a liczy się wizerunek i umiejętność budowania sieci społecznych. Jeżeli odnosicie wrażenie, że tęsknię za czasami, w których sama umiejętność robienia dobrych zdjęć dodawała społecznej estymy, to macie rację. Taki stan rzeczy ułatwiał osiągnięcie twórczego samozadowolenia, mile łechtał ego i po prostu wymagał od twórcy mniejszego zaangażowania. To, o ile rzeczy trzeba współcześnie dbać, żeby stać się chociaż trochę sławnym, staje się przedsięwzięciem godnym pracy kilku osób.

Na szczęście sława, a o niej tu przecież piszemy, bardzo często była i jest dziełem przypadku. Niespodziewany prezent w postaci aparatu, który trafiał w ręce uwrażliwionego wizualnie nastolatka. Fortunne zbiegi okoliczności, bądź też obecność w czasach i miejscach, od których fortuna się odwróciła. Akcydentalne znajomości z wybitnymi postaciami, których życie okazywało się trampoliną do sławy towarzyszących im osób. Przypadkowe zlecenia, wypadki przy pracy, a nawet uszkodzenie materiału światłoczułego mogły być katalizatorem ciągu zdarzeń, które ostatecznie zapewniały autorowi zdjęć miejsce w albumach sztuki, bądź na okładkach magazynów. Przypadkowi można jednak pomagać. Czasami wystarczy być pierwszym. Szczerze mówiąc, gdy przeglądam prace wielu pionierów fotografii, zwłaszcza reporterskiej lub konceptualnej, widzę po prostu banał. Banał ten urósł jednak do rangi sztuki, bo pokazywał obraz świata wcześniej nieudokumentowany. Dlatego tak często mówi się, że lepiej być pierwszym, a nie lepszym. Zaklepujemy sobie wtedy pozycję oryginalności, i to że wszyscy po nas będą jedynie kopistami.

Niestety współcześnie trudno być pierwszym, przez co prawie wszyscy stajemy się kopistami. Na tym polega przekleństwo postmodernizmu z jego próbkowaniem, miksowaniem i przetwarzaniem, przekleństwo czasu w którym wszystko już było. Można robić naprawdę piękne zdjęcia, które jeszcze kilkanaście lat temu trafiałyby do galerii, a teraz są zaledwie jednymi z wielu. Można robić naprawdę mocne zdjęcia. Takie, które 20 lat temu zasługiwałby na Pulitzera, bo odsłaniają jakiś ukryty fragment rzeczywistości, a obecnie przegrywają w wyścigu do wrażliwości widza z wieczornymi wiadomościami. W ponowoczesności nawet sława ma charakter referencyjny. Jestem sławny bo fotografuję sławnych ludzi, sławetne wydarzenia, bądź osławione miejsca. Jest coraz mniej gwiazd świecących własnym światłem i coraz więcej orbitujących planet, świecących światłem odbitym.

Czy można więc zostać sławnym fotografem? Będąc we właściwym miejscu i czasie prawie każdy może nim zostać na kilka chwil. Stosując się do moich porad z poprzednich felietonów, to nawet na kilka lat. Co jednak robić, by przejść do historii? Robić swoje. Zawsze, wszędzie i za każdym razem lepiej niż poprzednim razem. Nie oglądać się na innych i nie czytać felietonów. Wyjść i zacząć robić zdjęcia nie temu co jest ładne, brzydkie, modne, interesujące, ponadczasowe, czy aktualne, tylko temu co jest dla nas ważne. Z pasją.

„Świeć Się”, czyli konkurs dla światłoczułych

Jak pewnie zauważyliście, rzadko umieszczam wpisy o konkursach fotograficznych. Ten akurat mnie zaintrygował, bo skojarzył mi się z istotą fotografii, czyli z malowaniem światłem. Otóż Grupa ENERGA, czyli ludzie nomen omen odpowiedzialni za dostarczanie światła,  zorganizowała konkurs „Świeć Się”, na najpiękniejsze iluminacje świąteczne domów, miast i galerii handlowych. Póki nie opadł jeszcze świąteczny i noworoczny nastrój, warto zajrzeć na stronę konkursu i zobaczyć, jak uczestnicy poradzili sobie z tym tematem. A przy okazji uświadomić sobie, jak trudne jest to zadanie. Na warsztatach fotograficznych zawsze okazuje się, że początkujący fotografowie uwielbiają wprost fotografować źródła światła (wschody i zachody słońca, oświetlone mosty i starówki miast, świeczki i okna), bardzo rzadko jednak udaje im się uniknąć banału, nie mówiąc już o podstawowych błędach technicznych (tak a propos, to na stronie konkursu są też poradniki).

Wszystkiego Światłego na Nowy Rok!

'Świeć Się'

Jak zostać sławnym fotografem – odcinek VII

Siódmy odcinek felietonu “Jak zostać sławnym fotografem“ jest już od dłuższego czasu dostępny na serwisie Ateliora.

W odcinku VI do opisania procesu wystawienniczego użyłem, trochę w ramach żartu, metafory jajecznej. Jajko i produkty kulinarne, jakie można z niego uzyskać, całkiem dobrze odzwierciedlają sposoby budowania własnej sławy. Nie będziemy oczywiście rozstrzygać, co było pierwsze – sława czy talent. Ani jak to się ma do kosmologicznej symboliki jaja jako takiego. I chociaż warto pamiętać, że można zastosować białko jaja kurzego do przygotowania materiałów światłoczułych, wróćmy do konkretów.

Oto przepisy na sławę, czyli menu na śniadaniu mistrzów (…)

Jak zostać sławnym fotografem – odcinek VI

Szósty odcinek felietonu “Jak zostać sławnym fotografem“ jest już dostępny.

Powiedzieć, że żeby być sławnym trzeba wystawiać, to jak powiedzieć, że jajecznicę robi się z jajek. Nie myślmy jednak linearnie. Wystawa wystawie nierówna. Posłużmy się kulinarną alegorią. Wystawa (omlet/jajko sadzone/na twardo itp.) potrzebuje zdjęć (jajka). Potrzebuje też miejsca (patelni), charakteru (przypraw) i oczywiście fotografa (kucharza). O zdjęciach już mówiliśmy, zacznijmy więc od miejsca. (…)

Pojawiła się tez trzecia część poradnika dla początkujących:

Fotografia dla początkujących, czyli wiaderko pełne światła. Cz. 3.

 

Jak zostać sławnym fotografem – odcinek V

Od pewnego czasu dostępny jest kolejny odcinek felietonu “Jak zostać sławnym fotografem“. Tym razem o zasadach sławy:

(…) Od razu wyjaśnijmy sobie, że nie ma tu jednej recepty. Sławą w czasach popkultury rządzą moda, pogoda, sieci społeczne, autokreacja, niezbadane prawa show-biznesu i teoria memów. Ale nie martwcie się, tak jak powstały już algorytmy i oprogramowania oceniające potencjalny sukces utworu muzycznego, tak też można wskazać pewne elementy sprzyjające sławie. Są nimi Cztery Zasady: Zasada inżyniera Mamonia, Zasada Elvisa, Zasada Forda i Zasada Raya. (…)

Na serwisie Ateliora pojawiły się też moja seria porad dla początkujących:

  1. Fotografia dla początkujących, czyli wiaderko pełne światła. Cz. 1
  2. Fotografia dla początkujących, czyli wiaderko pełne światła. Cz. 2

Wkrótce kolejne odcinki.


Blog Stats

  • 1,930,882 hits

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 140 obserwujących.

%d bloggers like this: