Emerytura fotografa


Zastanawialiście się na kwestią starości fotografa, wolnego strzelca, pracownika kreatywnego, czy artysty? W dzisiejszych czasach, gdy w branży kreatywnej często pracuje się w oparciu o umowy o dzieło sprawa jest naprawdę poważna. Z czego będzie żył na starość fotograf, gdy wzrok i zesztywniałe palce odmówią mu posłuszeństwa? Jak zarobi na życie grafik, gdy nie będzie umiał już utrzymać ołówka lub piórka tabletu?

W takim kontekście ostanie dywagacje na temat podnoszenia wieku emerytalnego staja się trochę bardziej skomplikowana. Pomijam przy tym ogólną niepewność przyszłości, po uwzględnianiu której, nawet rzetelne obecnie wyliczenia ekonomistów, staja się wątpliwe, jeżeli tylko przyznamy, że w perspektywie 20lat, tak naprawdę to nic nie wiemy. PKPP Lewiatan promuje jednak wśród blogerów i internatów poniższą infografikę (mają nawet konto na Facebooku i Twitterze, żeby móc wejść w polemikę z całą akcją).

Dla twórcy, problem polega jednak nie na tym ile pracuje, tylko ile sam odkłada, bo w wielu przypadkach nie jest niestety objęty typowymi składkami emerytalnymi (sprawa nie jest prosta, ale ogólnie tak jest dla umów o dzieło, więcej możecie przeczytać w tym dokumencie ZUS (PDF)). Co w takim razie robić? Pamiętacie może moja poradę „Jak wycenić swoje zdjęcia„? Pisałem w niej, że przede wszystkim nie wolno ulegać pokusie psucia (zaniżania cen) na rynku, na którym samemu chce się pracować przez wiele lat. Zarabianie to jednak jedno a odkładanie to drugie. Jako, że w branży fotograficznej umowy zlecenia nie są zbyt popularne (chociaż przy regularnych zleceniach warto takie stosować, po to właśnie by zleceniodawca odprowadzał nam składki), pozostaje samozatrudnienie i odprowadzanie składek we własnym zakresie. Koszty składek są jednak spore i trzeba mieć sporo samozaparcia oraz stałe zlecenia by miało to ekonomiczny sens. Co więc zrobić, jeżeli nie mamy umowy o pracę, ani zlecenie?

Gdy bazujemy na rożnych, nieregularnych umowach o dzieło, to pozostaje nam tylko samodzielne odkładnie. Jest taka stara zasada, żeby odkładać 10% dochodu. Najlepiej, żeby odbywało się to w ramach jakiegokolwiek planu oszczędnościowego. To w miarę pewna metoda, polecana nawet osobom, które mają odprowadzane wszelkie składki. Nie mówię tu nawet o oszczędzaniu w specjalnych funduszach, ale o zwykłym, automatycznym i regularnym odkładaniu (automatyzm jest ważny, co by nas nie kusiło, żeby akurat w danym miesiącu sobie odpuścić). Wszyscy przecież doskonale wiemy, że jakie by nie były rozwiązania prawne, to sama przyszła emerytura nie będzie zapewniała sensownego dochodu.

Czy są jakieś inne sposoby na fotograficzną emeryturę? Owszem. Można próbować uczynić z fotografii stockowej zabezpieczenie na przyszłość (przyczynek do tematu znajdziecie tu – Can stock photography provide a reliable passive income?). Inwestować w fotografie jako działa sztuki („Wyższa emerytura zbieracza fotografii„) albo w dzieci (zobaczcie rysunek „emerytura” na blogu Zucha).

Wracając zaś do kwestii wieku, to chciałbym sobie stworzyć taką sytuację finansową, żeby pracować, tak długo jak będę chciał. Czego i wam życzę, a póki co pójdę chyba zagrać w Lotto, w końcu podatki od marzeń też trzeba płacić :-)

PS.

Zaledwie dzień po napisaniu tego wpisu, życie dodało swój komentarz – „Fotograf premiera zwolniony przed emeryturą„. Jak widać, nawet etat nie daje fotografowi gwarancji spokojnej emerytury.

4 Responses to “Emerytura fotografa”


  1. 1 Maciej Frolow 6 Kwiecień 2012 o 14:27

    Jako ilustrator mam ten sam problem, pracowałem na etacie 4 lata a teraz już będzie 12 rok jak jestem wolnym strzelcem. Odkładanie? nie zawsze jest z czego. Znalazłem ciekawe rozwiązanie w postaci poświęcenia 30% swojego czasu na tworzenie ilustracji dla banku zdjęć, po kilku, kilkunastu latach jest to solidna „lokata umiejętności” która przynosi coraz większe dochody.
    Ktoś ma podobne doświadczenia?

    • 2 ZietaKrzy 12 Czerwiec 2012 o 14:46

      Zeby nie było tak do końca pesymistycznie to dodam tylko, że moim zdaniem prawdziwa pasja nigdy nie przemija, tak więc artysta do końca życia będzie wiedział co sfotografować, aby jego zdjęcia zapierały dech w piersiach. A czy będzie miał z tego pieniądze…to kwestia dyskusyjna.

  2. 3 fotokult 31 Maj 2012 o 09:09

    Z którym bankiem zdjęć polecacie współpracować?

    • 4 Maciej Frolow 30 Czerwiec 2012 o 09:26

      To zależy od jakości i tematyki Twoich prac. Zależy też od ilości które jesteś w stanie „generować” rocznie. Polecam oczywiście największe banki takie jak Getty albo Corbis ale trudno się tam dostać bo konkurencja jest ogromna.


Comments are currently closed.



Blog Stats

  • 2,206,353 hits

%d bloggers like this: