Fotografia w świetle dostępnym

Kiedyś czytałem wywiad z jednym z brytyjskich fotografów, chyba z Terencem Donovanem, który zapytany jakiego światła używa odpowiedział, że dostępnego. Nie zastanego, nie błyskowego, ale takiego jakie akurat można wykorzystać. Coś w tym jest. Trzeba się nauczyć wykorzystywać każdy rodzaj światła, które może pojawić się na planie zdjęciowym. Warto znać sprawdzone metody ustawiania balansu bieli, ewentualnej korekcji temperatury barwowej, ograniczenia różnych źródeł (zwłaszcza sztucznych). Nie wolno też bać się używać różnych źródeł, nawet tych nietypowych. A wszystko to przypomniało mi się przy okazji tego artykułu:

Reklamy

1 Response to “Fotografia w świetle dostępnym”


  1. 1 jeszcze 22 czerwca 2009 o 15:46

    Światło dostępne – faktycznie, wyborne określenie. Bardzo adekwatne.


Comments are currently closed.



Blog Stats

  • 2,251,059 hits

%d blogerów lubi to: