Świat zawsze był kolorowy

Jako dziecko zaskakiwały mnie obrazy blokowisk sprzed czasów wojny. Sądziłem, że przed 1945 rokiem wszystko było Historią, przez duże „H” i że coś tak nowoczesnego jak blokowiska nie mogło wtedy istnieć. Wydawało mi się, że ludzie zupełnie inaczej wtedy żyli, ubierali się, a miasta i wsie inaczej wyglądały.  Częściowo miałem racje, bo moje rodzinne miasto rzeczywiście nie podźwignęło się ze zniszczeń wojny do urbanistycznie przypisanego mu poziomu. Teraz już wiem, że czy to 60 lat temu, czy 600, ludźmi kierują te same motywy, pasje, czy emocje. Zmienia się tylko otoczka.NAdal jednak zaskakują mnie wczesne fotografie kolorowe. Gdy widzę kolorowe zdjęcia z czasów wojny, poraża mnie zintensyfikowany realizm. Nagle wszystko wydaje się bliższe i namacalne.

Psycholodzy mówią, że bardziej wierzymy fotografiom czarno-białym, bo wpisują się w naszą wewnętrzną potrzebę jasnej kategoryzacji świata (czarny-biały, dobry-zły). Z kolei neurolodzy mówią, że kolory snów zależą od telewizji. Gdy była czarno-biała śniliśmy w szarościach, teraz często śnimy w kolorze. No dobrze, ale to tylko obraz świata. Lata 30, czy 40 nie były bardziej dostojne, czy prawdziwe tylko dlatego, że zdjęcia i filmy z tamtych czasów miały techniczne ograniczenie do rejestracji jedynie natężenia światła. Warto wykonać małe ćwiczenie z odbioru historii i obejrzeć kolorowe zdjecia zrobione w latach 1939-45, przez amerykańskich fotografów dla Farm Security Administration (agencji pomagającej biednym rolnikom w USA).

Zdjęcia te są już klasyką fotoreportażu, która wpłynęła na wielu poźniejszych fotografów. Warto jednak przypomnieć sobie, że nasi pradziadkowie też nosili błękitne krawaty, a babcie miały rubinowe usta.


Blog Stats

  • 2,215,169 hits

%d bloggers like this: