Fotografia to dla wielu osób hobby, a bycie amatorem, to sięgając do źródłosłowu, po prostu robienie tego co się lubi. Zdarza się jednak tak, że przypadek, znajomości, czy też długoletnie inwestycję w swoje umiejętności i kontakty, owocują zleceniem fotograficznym. W tym momencie nie ma większego znaczenia, czy jest się profesjonalistą, czy też amatorem. Od kiedy podpisujesz swoje zdjęcia imieniem i nazwiskiem – jesteś fotografem, bo bierzesz osobistą odpowiedzialność za to co tworzysz. Od momentu zaś, gdy niezależnie od warunków, osiągasz powtarzalne wyniki, na możliwie wysokim poziomie technicznym i estetycznym – jesteś profesjonalistą. Jeżeli czujesz więc, że twoje umiejętności zapewniają taką powtarzalność i poziom, nic nie stoi na przeszkodzie by brać za to pieniądze. Pozostaje pytanie ile?

Związek Polskich Artystów Fotografików opracował “Tabele Wynagrodzeń – stawek minimalnych honorariów autorskich za wykorzystanie fotografii”. Tabele te stosuje się do utworów fotograficznych będących przedmiotem prawa autorskiego (ust. 2 art. 1 “Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych”), czyli zarówno do utworów zawodowych fotografów, jak i amatorów, niezależnie od tego, czy są członkami Związku Polskich Artystów Fotografików (lub innych związków twórczych), czy nie są.

Dla wielu fotografów, nawet tych pracujących zawodowo, stawki te są miłym dla oka, ale najczęściej nieosiągalnym wzorcem. Wielu też fotografów zamiast udzielać licencji, po prostu przekazuje pełne prawa majątkowe do wykonanych w ramach zlecenia zdjęć (czasami tak jest łatwiej, ale tym bardziej powinno to oznaczać odpowiednio wysokie stawki). Pomijając też fakt, że znakomita większość zleceniodawców nie potrafi w pełni docenić warsztatu fotograficznego (szczególnie tych niezwiązanych z fotografią, reklamą, czy drukiem) oraz to, że często trzeba się godzić na stawki ledwo zapewniające jakikolwiek zysk (aby zapewnić sobie zlecenie), to warto pamiętać, że za wiedzę i umiejętności należy się godziwa zapłata.

Jeżeli stawki ZPAF są dla klienta nie do przyjęcia, to w myśl dobrowolności umów zawsze można powiedzieć “To są obowiązujące w Polsce stawki za zlecenia fotograficzne, ale jak dla Pana to obniżę je o 50%”. Pamiętajcie jednak, że żądając stanowczo za mało, psujecie rynek, na którym sami chcecie zarabiać. Raz zaniżoną cenę trudno podnieść, a i utwierdza ona zleceniodawców w przekonaniu, że nawet 100zł jak za sesję na cyfrowym aparacie, wykonaną przez dorabiającego sobie studenta, to i tak za dużo. Pamiętajcie więc, żeby wasza cena obejmowała chociaż w minimalnym stopniu następujące elementy:

Cena usługi fotograficznej =

+ koszty materiałów (oczywiste, szczególnie w fotografii analogowej)

+ koszty amortyzacji sprzętu (w końcu to wy kupiliście aparat i osprzęt za kilka tysięcy złotych)

+ koszty robocizny (warto zadać sobie pytanie, ile warta jest każda godzina waszych umiejętności, czasu spędzonego z klientem i na obróbce zdjęć, dojazdów, przygotowań, czynności dodatkowych)

+ inne koszty (dojazd, nocleg, wynajem studia).

Po podliczeniu może się okazać, że zadowolicie się kwotą niższą niż proponowana przez ZPAF i nie ma w tym nic złego. Jeżeli jednak wykonujecie zlecenie komercyjne, a wasza fotografia będzie wykorzystana np. w broszurze, na plakacie, czy na stronie www, to zadajcie sobie pytanie, jak drobnym ułamkiem ceny druku będzie cena waszej fotografii oraz ile zarobi na niej klient, biorąc pod uwagę, że bez niej nie osiągnąłby takiego samego przekazu informacyjnego, czy też promocyjnego. Jak już się nad tym zastanowicie, uświadomcie to klientowi i nie bójcie się negocjować. Powodzenia.

3 Odpowiedzi do “Jak wycenić swoje zdjęcia?”


  1. 1 mkFish 27 marzec 2007 o 21:25

    Popieram w całości. Jednak w epoce “Jasiów”, z m3 w jakimś bloku, działających całkowicie na czarno, mających w poszanowaniu prawa autorskie, pracujących na nie legalnym oprogramowaniu, czarno widzę utrzymanie nawet 50% stawek ZPAF. :( A klient chce zamówić fotki u pro. w takiej cenie jak u “konkurencji”. :% Najlepiej jeśli “poza” z odbitkami będzie kosztowała tyle co w markecie czyli 2,55 pln.
    Jednak trzeba uświadamiać, może czasem brutalnie ale trzeba.
    Najlepsze są zdjęcia “artystyczne” robione przez ludzi którzy sztukę widzieli w masarni na haku.
    Wydaje mi się jednak, iż jeszcze trochę czasu upłynie zanim w Polsce zaczną obowiązywać dobre normy zachodnie i poszanowanie prawa w każdej z dziedzin życia.

    Pozdrowienia z Łodzi.

  2. 2 doppler 14 kwiecień 2008 o 19:50

    A ja myślę że wszystko dąży w kierunku pełnej dostępności za darmo coraz lepszych produktów (to trend długofalowy) – Wiele osób z całkiem niezłym okiem i doświadczeniem udostępnia swoje prace, które tworzą coraz większą bazę danych. Przy dostępności ogólnoświatowej to coraz bardziej zabija możliwości wysokich stawek. I to nie tylko w fotografii. Średni poziom takiej bazy jest coraz wyższy. W okresie globalnej wioski na zarobek mogą liczyć tylko właściciele sieci handlowych reszta to wyrobnicy walczący o minimum socjalne. nie popieram tego, ale to chyba nieuchronne. Wg mnie pewnym rozwiązaniem była by zmiana prawa autorskiego, wprowadzenie zwyczaju jednorazowego sprzedania pełnych praw “całemu światu” – na jakby aukcjach. Dzieło zostaje sprzedane raz – za tyle ile autorowi się chce, albo więcej a potem jest darmowe.

  3. 3 ASD 14 kwiecień 2008 o 22:57

    Coś w tym jest, że np. ruch Creative Commons, może w pewnej mierze wyprzeć Royality Free. Profesjonalizm zdjęć to jednak nie tylko wysoki poziom wybranych, ale jego powtarzalność w każdych warunkach. Dlatego myślę, że na wielu polach na fotografii można zarobić, chociaż niewątpliwie, za sprawą aparatów cyfrowych i dostępności zdjęć w Internecie, te pola zaczynają się kurczyć.


Dodaj komentarz




Mini Blogi

Moje mini blogi zawierają wybór najciekawszych porad i zdjęć:

Fotograf @ Tumblr

Fotograf @ Posterous

Flickr

Portret: Jerzy Stuhr

More Photos

Blog Stats

  • 487,145 hits